niedziela, 29 kwietnia 2018

O czym szumią wiśnie - Helios 44M 2/58 vs Canon 50mm 1.4

Witajcie po niemałej przerwie :)
Blogowanie to fajna sprawa ale mam wrażenie, że jednak życie w sieci przeniosło się już prawie całe na instagrama. Mnie samej też dużo więcej jest tam niż tu. Wynika to z dwóch powodów, braku czasu oraz łatwości i szybkości dzielenia się ulotnymi chwilami w postaci zdjęć właśnie za pomocą instagrama. Jest to zdecydowanie szybsza i wygodniejsza metoda od blogowania i mam też wrażenie, że w moim przypadku dużo więcej znajduję odbiorców tam niż tutaj ;) Do tego zdecydowanie jestem fanką fotografii mobilnej i ogromną frajdę sprawia mi robienie zdjęć telefonem i późniejsza ich obróbka na telefonie właśnie :) Ale to nie oznacza wcale, że zrezygnuję z blogowania, blog był i będzie bo zdjęć klasycznym aparatem ciągle produkuję ogromne ilości i jakąś część z nich na pewno będę chciała Wam pokazać :)

 Przy okazji tego wpisu  zaprezentuję Wam porównanie zdjęć wykonanych Heliosem 44M i Canonem 50mm 1.4. Jak może niektórzy pamiętają zdjęcia wykonane Heliosem już kilka razy pojawiały się na moim blogu, możecie je znaleźć klikając na tag "Helios" :)
Pierwszy raz natomiast pokażę Wam porównanie z Canonem 50 1.4.
Zapraszam zatem do oglądania zdjęć, zaczniemy od ujęć Heliosowych a modelować nam będzie wiśnia w moim ogrodzie :)
Na dwa poniższe ujęcia podpięłam canona, efekty porównajcie sami:
I jak Wam się widzi to porównanie? Nie bez powodu Helios jest bardzo lubianym i pożądanym obiektywem ale powiem Wam szczerze, że moim zdaniem 50tka canona w wersji 1.4 również maluje piękny bokeh, różnica jest, owszem, kółeczek Heliosa nie da się podrobić ;) jednak Canon daje również  bajeczny obrazek, nie bez powodu jest moim ulubionym obiektywem i prawie się z nim nie rozstaję :)
A Wy jak odbieracie różnicę w powyższych zdjęciach?
Podzielcie się swoimi odczuciami :)
Może też przy okazji napiszecie coś o swoim ulubionym obiektywie?